Nasze rekolekcje


Tenczyn (2012)

Tenczyn (2012)

W pierwszy weekend października odbył się dzień wspólnoty wszystkich oaz kapucyńskich (wspólnot Ruchu Światło-Życie) z prowincji krakowskiej. Nasza wspólnota wraz z o. Pawłem Tokarzem również udała się do Tenczyna, gdzie przez 3 dni rozmawialiśmy i słuchaliśmy konferencji o Kościele, który jest naszym Domem i naszą Matką. O. Sebastian Majcher – moderator prowincjalny Ruchu – wprowadzał nas w rozpoczynający się Rok Wiary.

Z radością i rozrzewnieniem wspominaliśmy rekolekcje wakacyjne, spotkaliśmy się znów z naszymi przyjaciółmi z całej Polski. Był to dla nas krótki, ale dobry czas oderwania się od zabieganej codzienności i moment podjęcia postanowień na najbliższy rok.

Wspólnota jest dobrym miejscem dla młodych ludzi, bo czerpiemy siłę z wzajemnych doświadczeń rozwoju relacji z Panem Bogiem i uczymy się dobrych relacji z drugim człowiekiem.

Ania H.

Rekolekcje zimowo-wielkopostne

24-26 lutego 2012

Rekolekcje zimowo-wielkopostne

W dniu 24 lutego o godz 16:00 wyjechaliśmy z Krosna do Bukowska, aby przeżyć rekolekcje jednoczące naszą wspólnotę. Po 40 min radosnej podróży dotarliśmy na miejsce. Zamieszkaliśmy w bardzo przytulnym pensjonacie „U Bogny”.

Gdy już zakwaterowaliśmy się w swoich pokojach, usiedliśmy do wspólnej kolacji. Nie obyło się bez śmiechu i rozmów na najróżniejsze tematy. Po posiłku udaliśmy się na nabożeństwo pokutne. Br. Marek przeczytał Ewangelię (Mt 26, 69-75), a następnie każdy miał okazję przystąpić do Sakramentu Pojednania. Gdy już nasyciliśmy nasze dusze modlitwą, udaliśmy się na Agapę, by nasycić również nasze brzuchy łakociami.

Poranek następnego dnia rozpoczęliśmy jutrznią i śniadaniem, potem odbyła się konferencja „Centrum naszej wspólnoty”. Po niej mieliśmy okazję zjednoczyć się z Jezusem w Namiocie Spotkania. Później czekało nas nabożeństwo. Zaczęliśmy od czytania Ewangelii św. Łukasza, ale nie byle jak; każdy miał okazję przeczytać jeden lub dwa rozdziały, a celem było przeczytanie całości. Po zakończeniu grupa formująca się do ONŻ II odnowiła przyrzeczenia chrzcielne.

Chwila na obiad, mały odpoczynek. Ważnym punktem programu było dzielenie się przemyśleniami z naszej konferencji. Dostaliśmy trzy pytania na temat wspólnoty, jej fundamentu, Słowa, które otrzymaliśmy na Tenczynie i życia nim. Mogliśmy się wypowiedzieć o naszych relacjach w oazie i o tym, co jest w nich do zmiany oraz jakie mamy problemy. Gdy gorąca dyskusja dobiegła końca, udaliśmy się do kościoła w Bukowsku na Eucharystię. Po mszy i kolacji zebraliśmy się na wspólnym oglądaniu filmu „Matrix” i „Miasto Aniołów”.

I w taki sposób dotarliśmy do ostatniego dnia naszego pobytu w Bukowsku. Dzień ten rozpoczęliśmy Eucharystią. Dość długi czas wolny pozwolił nam porządnie przygotować się na wyjście w góry. Każdy odkrył w sobie prawdziwe Dziecko [UWAGA, nawet brat Marek – dopisek red. ho ho ho]. Wiatr, śnieg i trudne warunki dawały się we znaki, ale nie tak łatwo nas pokonać. Ważna była bliskość Boga i drugiej osoby, która osłoniła cię przed wiatrem. Gorąca herbata i kanapki również nie były bez znaczenia. Po powrocie nasza kochana gospodyni przywitała nas zupą. Żal było wyjeżdżać, ale przyszedł TEN CZAS. Późnym popołudniem ruszyliśmy w drogę do domu.

Za ten czas Chwała Panu!

Angela Urbańska

Cergowa

Cergowa

Brat już wcześniej wspominał o wyjściu na Cergową. Nie przyjęło się to jednak z wielkim entuzjazmem, więc tuż pod RDW brat Marek wraz z bratem Arturem wyruszyli na górę Cergową. Na szczycie zostać miała odprawiona msza święta połączona z ogniskiem ku pamięci Jana Pawła II.

Siedzieliśmy jak to my, pod kawiarenką, piliśmy herbatę i nagle zadzwonił telefon. Doroty tata zaproponował wyjazd na Cergową. Spontaniczne TAK i ogromna radość – GÓRY, Pan Bóg, ” ale czaaaaaaaad! ” Szybko zwinęliśmy potrzebne manatki i tak po 10 minutach w aucie siedzieli rozradowani : Doris, Domina, Kamil i pan Szczurek. Jeszcze po drodze zgarnęliśmy buty Dominiki i kilka ciuszków Doris. Nie zapomniawszy o tradycyjnym zgarnięcu autostopowicza, ruszyliśmy przed siebie.

Wielka radość, niesamotna energia i brak wody? No właśnie, zapomnieliśmy wziąć wody. Nie wspominając o czekoladzie. Na miejsce dotarliśmy bez większych problemów, a tuż po przyjeździe poczęliśmy się gubić. Pan Bóg pomógł i się odnaleźliśmy. Na szczyt dotarliśmy praktycznie w ostatniej chwili. Eucharystia w ciemności i światło Jezusa. Niezapomniana chwila. A mina brata Marka? Bezcenna 🙂 Wracając miło rozmawialiśmy i dzieliliśmy się swoją radością. Niektóre z uśmiechów uchwycił aparat Kamila.

Cudowny czas, Chwała PANU!

Rekolekcje zimowe, styczeń 2011

Rekolekcje zimowe, styczeń 2011Czas rekolekcji był dla nas czasem błogosławionym. Bóg umacniał naszą wiarę, dotykał naszego serca. Owocem tych rekolekcji był skarb, który odnaleźliśmy. Tym Skarbem chcemy się z Wami wszystkimi podzielić. Każdy z nas jest inny, stąd też każde świadectwo ma swój kolor, wyraz. Niech ten Skarb umocni i Waszą wiarę!

 

Ten czas był wyjątkowy. Dostałem radość, od Boga i od innych. Spowiedź dla mnie była jak taki skok, nie żałowałem go, był pewny. To było uwolnienie się, by móc poczuć lekkość w duchu. Skarb znaleziony, więc czego tu więcej szukać? Każdy słowo było cenne, jak cenny jest skarb, nic więcej mi do szczęścia nie brak . ‚ tam i serce jest Twe ‚

Rekolekcje przeżyłem bardzo osobiście. To był niesamowicie Boży czas. Pan postawił mnie w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. Dotykał mnie każdego dnia, w każdym momencie… Gdzie Mieszka Pan ? W moim sercu! Namacalne znaki jakimi mnie obdarzał sprawiły , że przejrzałem i zostałem uzdrowiony. Owoce tych rekolekcji, już zaczynają dojrzewać w moim życiu. „Gdzie jest Twój skarb, tam i serce jest Twe… ” Odnalazłem ten skarb i mam zamiar być szczęśliwy…

Te rekolekcje były bardzo niesamowitym momentem w moim życiu. Zrozumiałam co znaczy dla mnie odszukanie zaginionego skarbu,którym był Jezus Chrystus.Bardzo uderzyły mnie słowa które wypowiedziałam „chcę odnaleźć drogę do Chrystusa” ,a kapłan odpowiedział „On sam cię poprowadzi”, te słowa dały mi kolejny okruszek wiary i nadziei w Boga który nas kocha i pomaga abyśmy doszli po jego śladach do Niego.”Gdzie jest Twój skarb, tam i serce jest Twe… ” ja odnalazłam już skarb i teraz czekam na jego owoce.

Rekolekcje w Kotani były dla mnie dość mocnym doświadczeniem. Nie ukrywam, że od początku bardzo chciałam na nie jechać. Sam ich temat mnie zaintrygował, bo sądzę, że jestem właśnie na takim etapie – poszukiwań – własnych skarbów, marzeń, pasji, szczęścia. Wszystko to bardzo we mnie się miesza i wciąż jest bardzo żywe, niełatwo mi przełożyć to na słowa, ale na pewno mocno poczułam w tamtych dniach Miłość Boga do mnie, Miłość między ludźmi, we wspólnocie, uczyłam się miłości do Niego, siebie i innych, mimo braków, niedoskonałości, słabości… Niewątpliwie właśnie Miłość jest tym największym, najważniejszym skarbem. W chwili spowiedzi, która była chyba najważniejsza, kiedy Bóg Cię przytula i mówi, że ‚nie musisz mówić nic, czuj się bezpiecznie, pozwól się kochać’, wtedy gdy masz przy sobie ludzi, bliżej lub dalej, którzy rozumieją, mimo, że niczego im nie tłumaczysz. To jest, kurcze, To! To jest skarb. Jestem bardzo zbudowana wszystkim czego tam doświadczyłam, mszami, spotkaniami z dzieciaczkami, uwielbieniami, spowiedzią, nabożeństwami, rozmowami z ludźmi, każdym kolejnym odchyłem, uśmiechami, łzami. Bardzo odczułam wspólnotę i czuję się dużo silniejsza niż wcześniej.
Taką siłą odgórną. 😉

Ja na początku byłam pewna że pojadę, ale na feriach stwierdziłam, że 4 dni, to będzie bez sensu. Tak bardzo mi się nie chciało, już byłam bardzo blisko zrezygnowania. Stwierdziłam, ze lepiej będzie się poobijać w domu i odpocząć na dobre przed szkołą. Ale teraz widzę, jak Bóg działał przez moją siostrę, która strasznie, okropnie, bardzo mnie ciągnęła. Nie odpuściła by mi tego wyjazdu. Jestem ogromnie wdzięczna Bogu że działał przez nią. Kiedy tam przyjechałam, spotkałam ludzi z rekolekcji, zaczęłam wierzyć, ze może to jest to… Ale dopiero drugiego dnia, podczas nabożeństwa pojednania poczułam jak ważna dla Pana jest moja obecność tam. Pierwszy raz byłam tak pewna tego , że chcę iść do spowiedzi. Potem, poczułam wielką lekkość. A 3 dnia, przed waszą wędrówką , na Eucharystii, widziałam ze nieprzyjechanie tam, byłoby moim największym błędem. Ten czas spędzony z Bogiem, z wami wszystkimi uważam za bardzo owocny. Tak naprawdę dopiero kiedy wróciłam do domu i usiadłam sama, to zaczełam zauważać owoce. Dziękuję Wam za te rekolekcje. BÓG jest wielki !!

Tego nie da się opisać w słowach. Bóg tak wspaniale przemienił moje serce, że czuję się najbardziej szczęśliwa, jaka mogę być. Niesamowite jest to jak działa. Odnalazłam Go, a raczej On mnie. Sprawił, że czuje się wolna. Można było Go dostrzec w każdej przeżytej sekundzie tych rekolekcji, a to jak mnie przemieniał, czułam prawie że namacalnie. Dostrzegłam Go w mojej kochanej wspólnocie. Mocnym i chyba najbardziej przełomowy momentem była spowiedź, która sprawiła, że w moich oczach pojawiły się łzy radości. Bóg utwierdził mnie w tym, że jestem Jego umiłowanym dzieckiem i że kocha mnie taką, jaka jestem. Nie ogarniam Go, ale jest cudowny.

Rekolekcje w Kotanii.
Zacznijmy od początku …
Rekolekcje były dla mnie czymś ważnym czasem na który czekałam ale też czasem spotkania z drugim człowiekiem . Nie przeżyłam i aż tak jak wiele innych osób a mnienowicie nie był to czas w którym znalazłam swój skarb w którym Bóg tak mocno działał , lecz był to czas budowania relacji z drugim człowiekiem . W pewnym dnu rekolekcji czułam się fatalnie ,i miałam wszystkiego dość , właśnie wtedy doświadczyłam miłości drugiego człowieka do mnie , czułam że w tych trudnych dla mnie chwilach nie jestem pozostawiona sama sobie, że mogę z kimś a tym porozmawiać .To właśnie osoby z mojego pokoju były ze mną dziękuje im za to że potrafiły przywrócić uśmiech na mojej twarzy .Od jakiegoś czasu „prześladuje” mnie pewnie problem z którym nie umiałam sobie poradzić , nie chciałam na początku nabożeństwa powierzyć go bogu w sakramencie pokuty ,lecz stwierdziłam że właśnie spowiedź nie morze mi tylko i pomóc. I pomogła . problem nie znikną od razu ale na pewno się zmniejszył .

Od początku wiedziałam że na feriach muszę znaleźć czas na rekolekcje , spodobał mi się temat ‚poszukiwacze zaginionych skarbów”nad którym często się zastanawiała . Najbardziej oczekiwanym momentem była dla mnie spowiedź , czekałam na nią od początku rekolekcji , bardzo się bałam, ale wiedziałam ze muszę przyjąć ten sakrament było to dla mnie coś bardzo ważnego . Gdy się wyspowiadałam poczułam ulgę, radość i wolność.
Z tych rekolekcji wyniosłam bardzo dużo i chce żeby Bóg dalej działam w moim życiu tak jak robił to w Katanii.

Za to wszystko chwała Panu!

DW i OM – Tenczyn (2010)

15 -17 X – Dzień Wspólnoty w Tenczynie, w tym roku obejmował swoją tematyką zagadnienia dotyczące Słowa Bożego. Czytanie, rozważanie i wdrażanie go w nasze życie oraz dzielenie się nim z innymi – to zadania jakie powinniśmy realizować w roku oazowym, który nosi hasło „Słuchać Pana”.

Wszystko rozpoczęło się od Eucharystii, cudowne spotkaniem z żywym Chrystusem. Dało się odczuć prawdziwą wspólnotę, radość i jedność.

Dzień 1 zakończyliśmy wieczornicą wspomnień, gdzie oazowicze w różnym wieku i z różnych stopni formacji dzielili się wspomnieniami z rekolekcji, doświadczeniem Boga i tym co odkryli w tym szczególnym czasie. Niezależnie od tego czy świadectwa wypowiadały osoby młode czy starsze wszystkie w gruncie rzeczy dotykały tego samego – przemiany serc i poznawania Boga, które dokonywało się w ciągu tych 15 dni i które trwa aż do teraz przynosząc owoce. Mnie osobiście bardzo utkwiło w pamięci świadectwo gdzie poruszona została kwestia łaski i radości jaką niesie Sakrament Pokuty.
Wieczór był czasem rozmów stęsknionych oazowiczów ale też okazją do osobistej modlitwy w kaplicy i czasu na własne przemyślenia.

DW i OM - Tenczyn (2010)W sobotę zaraz po porannym śpiewie konferencję wygłosił Brat Piotr Ferfecki, uświadamiając nam że zostaliśmy wybrani i powołani do tego by iść za Jezusem. Chrystus „łowi ‘’ nas w swoją sieć, pociąga za sobą a my powinniśmy mu zaufać i dać się prowadzić. Centralnym punktem dnia była Msza Święta. W Homilii Brata Prowincjała Jacka Waligóry usłyszeliśmy wiele ważnych słów, a te które mnie osobiście poruszyły mówiły o tym, że należy być szczerym i nie powinno być w nas obłudy bo prawda zawsze wychodzi na jaw, a Jezus zna nas najlepiej ze wszystkich i wie o każdym uczynku, myśli i słowie. Gdy już nakarmiliśmy ducha nadszedł czas na nakarmienie ciała a potem bycie ze sobą, wspomnienia i rozmowy.

Popołudniową konferencję ja osobiście odczytałam jako kontynuację myśli z Eucharystii. Brat Tomasz Duszyc skierował do nas pytanie : „Czy Jezus nas zna i czy my znamy Jezusa”. I chociaż zabrzmiało to dość prosto, to odpowiedź wcale taka nie była. O tym, że Jezus nas zna nie trzeba było przekonywać, ale już o tym jak głęboka jest to relacja uświadomił mi dopiero fragment „ Widziałem Cię zanim Cię zawołał Filip” co wymownie zaświadczyło o Opatrzności i uwadze Bożej która jest skupiona na nas. Ukazało to również, ze Bóg zna nie tylko nasze dobre postępowania i słowa, on zna całe nasze życie a więc też upadki, lęki problemy. Jest bardzo blisko i chce nam pomagać, nie zniechęca się i daje kolejne szanse. A my? Czy my, czy Ja, znam Jezusa, czy staram się go poznać? To pytanie mocno utkwiło w mojej głowie. I jasno ukazało zadanie postawione nam przez Boga – mamy go poznawać a środkiem i drogą do tego jest Słowo które nam daje.

Okazją do głębszego poznania Pana Boga był namiot spotkania mówiący o Natanaelu, człowieku który mimo bycia „prawdziwym Izraelitą” miał wątpliwości, był też trochę niedowiarkiem. Ale Bóg złamał te schematy, pokazał mu prawdę o sobie. Fragment jasno wskazuje, że należy głęboko zaufać i zniwelować mur który stawiamy między nami a Chrystusem. Powinniśmy dążyć do bliskości.

Na spotkaniach w grupach zastanawialiśmy się nad sposobami słuchania Słowa a także naszej relacji z Bogiem, treść dla mnie ważna dotyczyła Ciszy będącej bardzo ważnym elementem głębokiej modlitwy, o której niestety tak często się zapomina.

Wieczorem przedstawiciele poszczególnych grup oazowych dzielili się świadectwami o Słowie jakie otrzymały wspólnoty na zeszłorocznym DW. Niesamowite było to, jak realizowało się ono w ciągu tego roku, jak kształtowało i przemieniało myśli serca i czyny.

DW i OM - Tenczyn (2010)

Bardzo ważnym momentem DW była niedzielna modlitwa wstawiennicza, gdzie Oazy otrzymały fragmenty z Pisma Świętego na nadchodzący rok. Moja wspólnota otrzymała fragment dotyczący zesłania Ducha Świętego, który niesamowicie nas cieszy, ale jest też zadaniem byśmy jak uczniowie potrafili głosić i wielbić Chrystusa. Naszym zadaniem jest zgłębiać to Słowo w nadchodzącym roku i starać się nim żyć, co też wszyscy chcemy realizować i mamy ogromną nadzieję, ze się to uda. Podczas kazania na ostatniej już wspólnej Eucharystii otrzymaliśmy kolejne zapewnienie od Boga, że jeżeli będziemy go o coś wytrwale prosić, wierzyć, ufać i mieć nadzieję to on spełni nasze prośby i nas nigdy nie zostawi. Świadomość Bożej opieki i troski wlała do serca spokój i otuchę.

Nadszedł czas pożegnania. Żal było wyjeżdżać ale mimo odrobiny smutku pozostaje ta świadomość Chrystusowej miłości i siły jaką daje Pan Bóg, Czas spędzony w Tenczynie był niezwykły i ważny.

I za to wszystko Chwała Panu.

Marta

DW (2009)

W dniach od 16 do 18 października 2009 r. nasza wspólnota oazowa wyjechała na tak zwany Dzień Wspólnoty do Tenczyna. Dzień ten jest dniem skupienia młodzieżowych wspólnot oazowych z całej prowincji krakowskiej. Przedstawiciele wraz ze swoimi grupami zjeżdżali się do małej wsi położonej stosunkowo niedaleko od Myślenic. Nasz wyjazd z Krosna rozpoczął się po godz. 12:00. Droga była przyjemna, a w busie wszyscy ze zniecierpliwieniem oczekiwali momentu, w którym zobaczą swoich przyjaciół z najdalszych zakątków kraju. Towarzyszyły nam głośne śpiewy, radosne krzyki…

Nastał jednak czas, w którym na pierwszy plan wysunęło się rozeznanie słowa, które w tamtym roku otrzymaliśmy na Dniu Wspólnoty (Jezus i Samarytanka J 4). Na miejscu przywitały nas okrzyki radości – to nasi przyjaciele ze zniecierpliwieniem czekali aż przyjedziemy. Czekał także Chrystus, który był Tym najważniejszym. Przywitaliśmy więc i Jego.

Rozpoczęło się od kolacji, bo wszyscy jesteśmy przecież głodomorami. Po niej był czas na krótkie modlitwy, rozmowy i przygotowanie do Eucharystii. Na pierwszej Mszy świętej kazanie wygłosił nasz moderator br. Marek Lisowski. Śpiew, modlitwa i ogólna atmosfera sprawiły, że przypomniały się wakacje…

Całe spotkanie dotyczyło tematu Chrystusa i wspólnoty. Wysłuchaliśmy bardzo mocnych świadectw, które pokrzepiły nasze serca, oddaliśmy Bogu nasze problemy i prosiliśmy Go o wstawiennictwo za nas i za inne wspólnoty na cały rok formacyjny.

Dane mi było podsumować miniony rok, przez krótkie świadectwo z naszego życia wspólnotowego. Prosząc o łaski na kolejny rok otrzymaliśmy słowo, które w sposób szczególny w nas uderzyło… Jest to słowo powtórnych narodzinach (J 3, 5-8) i bliskiej relacji z Jezusem (J 15, 12-17). Będziemy starali się realizować wskazania Chrystusa skierowane do naszej wspólnoty.

„Jesteśmy sznurem, którym Bóg posługuje się by zaczerpnąć wody żywej. Jesteśmy krótkim sznurem… Lecz mamy inne wspólnoty, które pomagają nam zwiększać długość i trwałość wiary. Razem zaczerpniemy wody żywej”.

Ten błogosławiony czas oddajemy Panu Bogu i wielbimy Go, że dał nam taki przeżyć.

Chwała Panu!

Kamil Mąka

ONŻ I – Przyszowa (2009)

Pierwszego sierpnia wyjechaliśmy na nasze pierwsze rekolekcje ONŻ I stopnia do Przyszowej. Ze wspólnoty krośnieńskiej pojechały trzy osoby. Spędziliśmy tam siedemnaście pięknych dni zbliżając się do Pana Boga we wspólnej modlitwie i Mszy Świętej.

Szczególnym dla nas momentem było przyjęcie Chrystusa jako naszego jedynego Pana i Zbawiciela. Mogliśmy się mu bezwarunkowo powierzyć decydując się na życie w wierze z Jezusem, który jako jedyny może dać nam szczęście, odebrać strach i samotność.

Rozważaliśmy treści Pisma Świętego na Namiocie Spotkania i uczyliśmy się doceniać to, czego często w życiu codziennym nie zauważamy, mianowicie piękno otaczającego nas świata na „Wyprawie otwartych oczu”. Mogliśmy też spędzić czas wspólnie się poznając podczas pogodnych wieczorków i wycieczek w góry.

Był do dobrze spędzony czas. Wróciliśmy do domu z nową energią, zapałem i optymizmem do dalszego trwania w Jezusie.

Dorota Szczurek

ONŻ II – Bogdanówka (2009)

W tym roku byłam na rekolekcjach Oazy Nowego Życia II stopnia, które odbywały się w Bogdanówce. Muszę stwierdzić, ze bardzo chciałam na nie pojechać, ponieważ pragnęłam pogłębić mój kontakt z Bogiem. Te rekolekcje pokazały mi, że Bóg często zniża się do naszego poziomu, tylko szkopuł w tym, aby umieć to zauważyć.

Bardzo dużo dały mi konferencje br. Sebastiana (moderatora rekolekcji) oraz spotkania w grupach. To właśnie tam można było podzielić się swoimi przemyśleniami z „Namiotu spotkania”.

W ciągu tych rekolekcji zauważyłam, że tkwię w różnych zniewoleniach, z których nawet nie zdawałam sobie sprawy, a które bardzo wpływają na moje życie. Wyjść z nich pomogło mi nabożeństwo „EXODUS”, czyli „wyjście”. My podobnie jak Izraelici zostaliśmy uwolnieni z niewoli grzechu.

Bogdanówka

Punktem kulminacyjnym rekolekcji było przyjęcie 10 kroków formacyjnych. Bardzo ważna dla mnie była tez modlitwa wstawiennicza, gdy cała grupa modliła się za jedną osobę, poczułam ogromną moc i siłę wspólnoty. Gdy nadszedł dzień wyjazdu zauważyłam, że jestem naprawdę związana z ludźmi, z którymi spędziłam ponad 2 tygodnie. Było mi żal opuszczać ich i przepiękną Bogdanówkę. Mam nadzieję, że będzie mi dane przeżyć jeszcze kiedyś tak owocne rekolekcje.

Magdalena Zajchowska

Rekolekcje zimowe – Zboiska (2009)

W dniach od 2 do 6 lutego 2009 nasza Wspólnota Oazowa gromadząca się przy klasztorze braci mniejszych kapucynów w Krośnie, a także oazowicze z Sędziszowa Małopolskiego, wyjechali razem na rekolekcje do Zboisk koło Sanoka w gminie Bukowsko.

Czas ten pragnęliśmy ofiarować w zupełności Bogu – modląc się, kontemplując Jego Słowo oraz spędzając go z wspaniałymi ludźmi.

Nasz wyjazd od dawna był planowany przez kadrę animatorską, która ustalała szczegóły dotyczące zarówno samego wyjazdu, jak i pobytu w ośrodku. Jednak gdyby nie pomoc Boża i Opatrzność, która nam sprzyjała, to pewnie do rekolekcji by nie doszło. Wszystko oddawaliśmy Najwyższemu i to w Nim pokładaliśmy nadzieję, iż sprawy tak się ułożą, że będzie nam dane spędzić ten cudowny czas ferii zimowych właśnie w Ośrodku Caritas w Zboiskach.

Wszystko się udało, i tak w poniedziałek około godziny 14-stej wyruszyliśmy w drogę. Na miejscu przywitała nas wspólnota z Sędziszowa Małopolskiego, która jak się okazało, była pierwsza w ośrodku. Pierwszy dzień generalnie opierał się na wspólnej integracji. Został także dokonany podział na grupy. Animatorami zostali: Kasia Pazdan (Sędziszów Młp.) Magdalena Zajchowska (Krosno) i Kamil Mąka (Krosno). Wieczorem sprawowana była Eucharystia. Rekolekcjom przewodniczył nasz moderator br. Marek Lisowski.

Tematem przewodnim dnia drugiego było Słowo Boże. Na ten temat została wygłoszona konferencja. Bardzo mocno „odbieraliśmy” od Pana Boga znaki, które kapłan przekazywał nam w Słowie Bożym. Tego też dnia odbył się Bieg Samarytański, w którym grupy zmagały się z trudem zadań związanych z Ewangelią Chrystusową. Następnie miało miejsce Nabożeństwo Pokutne. Podczas tego nabożeństwa był czytany rachunek sumienia, dzięki któremu osoby bardzo odważnie wstawały i szły na spotkanie z Chrystusem w sakramencie pokuty i pojednania. Czyste serce – wielka ulga i uwielbienie Boga – takie to uczucia towarzyszyły nam po tym przepięknym nabożeństwie.

Trzeciego dnia mówiliśmy o Liturgii, o tym jak my ją przeżywamy i o tym jak dziękujemy Bogu za otrzymane dary. Tego też dnia odbyliśmy bardzo ważną lekcję o szacunku do ludzi modlących się i o szacunku do samego Boga. Nauczyliśmy się dziękować, mówiąc tak po prostu – „Kocham Cię”. Również spotkania w grupach dotyczyły tematu liturgii. Wspólna praca i integracja oraz niekończące się dyskusje – tak by można było w skrócie opisać to, co się działo na tak zwanych „grupówkach”.

W czwartek wdrażaliśmy się w temat Diakonii i Służby. Uczyliśmy się wielkiej pokory i pełnego oddania naszemu Ojcu. Mówiliśmy po raz kolejny o szacunku do Niego, o tym jak bardzo nas ukochał i o tym, że powinniśmy służyć Bogu chwaląc przez to Jego Imię. Naszym zadaniem było słuchanie – „Bóg mówi, wstań i chodź…” – pokora i oddanie.

Na rekolekcjach był też czas na rekreację, rozmowę, zabawę, aczkolwiek nie przyćmiło to naszego głównego celu – spotkania z Panem Bogiem. Rekolekcje powoli dobiegały końca, a nikomu tak naprawdę nie chciało się wracać do domu. Ostatniego dnia oglądaliśmy film dotyczący wielkiej przyjaźni, po nim odbyła się krótka dyskusja. Nasze rekolekcje podsumowywała agapa, czyli wielka uczta miłości z Panem Bogiem i z naszymi przyjaciółmi. Następnie odbyła się godzina świadectw, kiedy to każdy dziękował Bogu za ten błogosławiony czas.

„Wszystko co dobre szybko się kończy” i tak też było z naszymi rekolekcjami. Ośrodek opuszczaliśmy z łezką w oku, a dźwięk gitar słychać jeszcze było w drodze powrotnej. Rekolekcje te pozostaną w pamięci wszystkich na bardzo długo. Za ten cudowny czas – dziękować tylko i wyłącznie Bogu.

Kamil Mąka