Pokój serca

Pokój serca

POKÓJ SERCA, KTÓRY SPRAWIA, ŻE
ROZKOCHUJĘ SIĘ W NIM JESZCZE BARDZIEJ!

Jedną z wielu przygód, jakie przeżyłam w czasie tegorocznych wakacji były rekolekcje Oazy Nowego Życia I stopnia w Przyszowej, które prowadził br. Piotr Ferfecki OFM Cap. Te rekolekcje były dla mnie wyjątkowym przeżyciem, w którym Bóg działał i uzdrawiał moje serce.

Całe rekolekcje ONŻ I opierają na tajemnicach różańca świętego. W pierwszych dniach poznawaliśmy wielką miłość Boga do człowieka. Było to dla mnie niepojęte i z niedowierzaniem na nowo rozważałam słowa: Oto wyryłem Cię na obu mych dłoniach (Iz 49, 16). Jaka to wielka miłość oddać swojego Jedynego Syna za mnie, abym ja mogła żyć! Te słowa tkwiły w mojej głowie i serce przez cały czas i nie mogłam zrozumieć, dlaczego tak mnie kocha, mimo wszystko. Pomimo tego, że kiedyś Go bardzo raniłam grzesząc i dalej to robię. Czułam wielką nędzę i niegodność bycia tak kochaną. A On tulił mnie w swoich ramionach i mówił: Kocham Cię taką jaką jesteś!

ONŻ I (2011)W kolejnych dniach przeżywaliśmy tajemnice radosne. Przyszedł czas na tajemnicę Narodzenia Jezusa. W tym dniu było nabożeństwo, na którym otrzymywaliśmy dary od Dzieciątka Jezus. Ja otrzymałam dar bojaźni Bożej. Odkrywałam ten dar przez całe rekolekcje i nadal go odkrywam. Jestem bardzo wdzięczna Bogu za ten dar.

Niesamowitym i ważnym momentem było przyjęcie Jezusa Chrystusa jako jedynego Pana i Zbawiciela. Klęcząc przed Najświętszym Sakramentem oddałam Mu całe swoje życie. Moją przeszłość i przyszłość, swoje zranienia i to, co nie pozwalało mi otworzyć się na Jego miłość. Od tamtego momentu czuję, że tylko Jezus ma nade mną władzę, a szatan nie ma za bardzo do mnie dostępu!

Pewnego dnia podczas trwania tajemnic bolesnych przyszedł czas liturgii pokutnej. Wtedy właśnie przystąpiłam do sakramentu pokuty i pojednania. Kiedy wyznałam Jezusowi to wszystko, co mnie bolało, czułam, że On przytulał mnie do swojego serca, z którego wypływała Jego krew, oczyszczając moją duszę i ciało.

ONŻ I (2011)Podczas nabożeństwa, w którym mieliśmy dotykać szaty, którą był okryty Jezus, prosiłam, jak ta kobieta z Ewangelii, aby uzdrowił to, co we mnie chore. Wtedy Jezus zaczął we mnie przełamywać to wszystko, co przeszkadzało mi jeszcze bardziej się do Niego zbliżyć i wybaczyć samej sobie to, co tkwiło gdzieś na dnie i wlał we mnie wielki pokój. To pokój, który sprawia, że rozkochuję się w Nim jeszcze bardziej.

Ważnym wydarzeniem na tych rekolekcjach było dla mnie podpisanie Krucjaty Wyzwolenia Człowieka w Krościenku. Pomimo strachu i obawy podpisałam Krucjatę, w ważnej dla mnie intencji. Początkowo nie zdawałam sobie sprawy z wielkiego działania łaski Bożej w tym dziele, ale teraz wiem, jakie to ważne i jak bardzo to działa.

Wyjeżdżając z rekolekcji zrozumiałam, że Bóg powołuje mnie do głoszenia Jego wielkiego miłosierdzia. Mam świadomość, że to wcale nie będzie proste, ale nie boję się, dlatego, iż mam pewność Jego obecności w moim życiu. Dlatego pragnę głosić Jego miłość, cuda i wspaniałe Jego działa, które już czyni w moim życiu. Niech będzie uwielbiony teraz i na zawsze!

Justyna N.
Wspólnota ze Stalowej Woli