Rekolekcje wakacyjne (2008)

ODB – Bogdanówka
Paulina Grabowska, Piła

W tym roku nie dane mi było pojechać na moje rekolekcje formacyjne. Na szczęście mogłam rekolekcje przeżyć. Posługiwałam jako animatorka na Oazie Dzieci Bożych III stopnia, których tematem była Modlitwa Pańska. Kilkunastodniowe rozważania tej modlitwy pozwoliły mi po raz kolejny zauważyć i docenić głębię, jaką ona ze sobą niesie. Pierwszy raz z rozważaniem, a nie odmawianiem „Ojcze nasz” spotkałam się na mojej „jedynce” – kilka lat wcześniej. Pamiętam, że wtedy wywarła na mnie ogromne wrażenie treść Modlitwy Pańskiej, bo zaczęłam myślec nad słowami, które wypowiadam. Po rekolekcjach ODB stała się on znowu moją ulubioną modlitwą, ponieważ zawiera ona w sobie wszystko, o co tylko mogę Pana Boga prosić, i wszystko, co mogę mu powiedzieć. Rekolekcje przypomniały mi, że stojąc na modlitwie nie muszę snuć filozoficzno-teologicznych rozmyślań, wystarczy z wiarą powtarzać za Jezusem słowa Jego modlitwy.

Uwielbiam jeździć na rekolekcje z dziećmi, ponieważ zawsze bardzo dużo się od nich uczę. One pokazują mi, kim tak naprawdę powinnam być przed Panem – dzieckiem zapatrzonym w Jego miłość. Kiedy Pan Bóg po raz kolejny powołał mnie do posługi na takich rekolekcjach wiedziałam, że On chce „zarazić” mnie ufnością, radością i piękną prostotą dziecięcej wiary. Pan Jezus bardzo mocno działał w sercach dzieci i dzięki temu też bardzo mocno doświadczał mnie.

Za czas rekolekcji i za przykład, jaki dają mi w modlitwie dzieci – chwała Panu!

OND – Przyszowa
Sabina Kiełt, Krosno

Na rekolekcjach byłam po raz pierwszy, była to Oaza Nowej Drogi I stopnia w Przyszowej. Z wszystkich punktów programu najbardziej podobał mi się Namiot Spotkania. To nie była zwykła regułka, ale można było tak bezpośrednio porozmawiać sobie z Bogiem. Pod koniec rekolekcji były też nabożeństwa wieczorne, gdzie każdy mógł okazywać swoje uczucia. I nie było tak, że ktoś się temu dziwił, np. że ktoś sobie popłacze.

Któregoś dnia można też było wylosować sobie Słowo, które będzie nas prowadzić. No i wylosowałam słowo, żeby brać wiarę jako swoją tarczę. Na początku nie wiedziałam, jak to się odnosi do mnie, wtedy to do mnie nie pasowało. No i po powrocie spotkałam ludzi, dla których to było dziwne, że ja byłam na rekolekcjach, że się modlę. I wtedy przypomniałam sobie o tym słowie.

Z rekolekcji wyniosłam to, że staram się codziennie brać udział w Namiocie Spotkania. Na pewno nie żałuję tego, że tam pojechałam, za rok też na pewno pojadę. I za to chwała Panu!

ONŻ I – Przyszowa
Joanna Ginter, Piła

ONŻ I to jest taki czas, w którym odkrywamy nie tylko własne słabości, ale też w wielkim stopniu to, jak bardzo kocha nas Pan Bóg. Myślę, że to był naprawdę czas błogosławiony. I nie tylko w tym, że praktycznie przez cały czas się śmialiśmy, cieszyliśmy się, że jesteśmy razem, ale przede wszystkim w tym, że cieszyliśmy się, że jesteśmy z Panem Bogiem. Myślę, że to był czas, w którym każdy z nas nie tylko odkrywał w sobie Jego, ale także odkrywał w sobie siebie. Odkrywał to co niemocne, słabe, czego jeszcze nie znał.

Wiele osób mówi o jedynce, że jest to czas latania. I tak, i nie. Jest to czas latania, bo naprawdę tajemnice radosne czy chwalebne to jest czas, w którym Pan Bóg pokazuje nam radość. I Pan Bóg naprawdę pokazał nam radość w tym czasie. Ale są też tajemnice bolesne, w których Pan Bóg pokazuje nam nasze słabości, lęki i obawy. I tak też było w moim przypadku, że ja przeżyłam te rekolekcje konkretnie. Kiedy był czas radosny, to był naprawdę radosny, a kiedy był czas właśnie taki bolesny, to akurat przydarzyło się coś, przez co Pan Bóg pokazał mi, że teraz jest właśnie taki czas.

Myślę, że wyniosłam bardzo dużo z tych rekolekcji. Nauczyłam się przede wszystkim modlitwy, ale nie tylko modlitwy za kogoś, ale też modlitwy za siebie. Uważam, że taka modlitwa jest bardzo ważna, ze względu na to, że aby modlić się za kogoś, trzeba najpierw potrafić pokochać samego siebie. I to wydaje mi się, że udało mi się zrobić.

Rekolekcje pokazały mi, że nie są one tylko czasem, który ma dać „kopa” na rok. Bo tak się potocznie mówi: jadę na rekolekcje, żeby zaczerpnąć powietrza na cały następny rok. Otóż nie. Według mnie rekolekcje to jest czas, żeby zaczerpnąć Boga, ale na całe życie. I za to chwała Panu!

KODA – Bogdanówka
Michał Szklarczyk, Kraków

Ja byłem na KODA – czyli na Kursie Oazowym Diakoni Animatorów. Jak mówi nazwa, wypadałoby, żeby po tych rekolekcjach rozważać naukę, jak być dobrym animatorem. Apropos tego, mi w pamięci pozostały dwa słowa, wypowiedziane przez brata Szymona. Dzieląc się świadectwem swojego życia, powiedział on, że w swoim życiu kieruje się takimi dwoma zasadami: po pierwsze otwartość, a po drugie zaangażowanie. I w świetle tego zrozumiałem, jaki powinien być animator. A więc otwarty na wolę Bożą, na działanie Pana, na Jego posłanie. I powinien być zaangażowany we wspólnotę w której jest. Zaangażowany „na maksa” w to co robi, ponieważ robi to po coś. Chwała Panu!

ORAM – Skomielna Czarna
Grzegorz Wąsiński, Bytom

Niech Pan obdarzy was pokojem. Krótko przytoczę, że tematem ORAM-u była kontemplacja oblicza Jezusa Chrystusa. Powiem wam króciutko, takie proste świadectwo prostego człowieka, że do mnie najbardziej przemówił Jezus Eucharystyczny. Jezus w postaci eucharystycznej, w tej białej niewinnej Hostii. Przypomniał mi to, czego kiedyś mnie nauczył, że Eucharystia to niesamowity czas spotkania z Nim, na które to spotkanie zaprasza mnie osobiście. Chwała Panu!