Rekolekcje zimowe wspólnoty z Krosna (2011)

Czas rekolekcji był dla nas czasem błogosławionym. Bóg umacniał naszą wiarę, dotykał naszego serca. Owocem tych rekolekcji był skarb, który odnaleźliśmy. Tym Skarbem chcemy się z Wami wszystkimi podzielić. Każdy z nas jest inny, stąd też każde świadectwo ma swój kolor, wyraz. Niech ten Skarb umocni i Waszą wiarę!

 

Ten czas był wyjątkowy. Dostałem radość, od Boga i od innych. Spowiedź dla mnie była jak taki skok, nie żałowałem go, był pewny. To było uwolnienie się, by móc poczuć lekkość w duchu. Skarb znaleziony, więc czego tu więcej szukać? Każdy słowo było cenne, jak cenny jest skarb, nic więcej mi do szczęścia nie brak . ‚ tam i serce jest Twe ‚

Rekolekcje przeżyłem bardzo osobiście. To był niesamowicie Boży czas. Pan postawił mnie w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. Dotykał mnie każdego dnia, w każdym momencie… Gdzie Mieszka Pan ? W moim sercu! Namacalne znaki jakimi mnie obdarzał sprawiły , że przejrzałem i zostałem uzdrowiony. Owoce tych rekolekcji, już zaczynają dojrzewać w moim życiu. „Gdzie jest Twój skarb, tam i serce jest Twe… ” Odnalazłem ten skarb i mam zamiar być szczęśliwy…

Te rekolekcje były bardzo niesamowitym momentem w moim życiu. Zrozumiałam co znaczy dla mnie odszukanie zaginionego skarbu,którym był Jezus Chrystus.Bardzo uderzyły mnie słowa które wypowiedziałam „chcę odnaleźć drogę do Chrystusa” ,a kapłan odpowiedział „On sam cię poprowadzi”, te słowa dały mi kolejny okruszek wiary i nadziei w Boga który nas kocha i pomaga abyśmy doszli po jego śladach do Niego.”Gdzie jest Twój skarb, tam i serce jest Twe… ” ja odnalazłam już skarb i teraz czekam na jego owoce.

Rekolekcje w Kotani były dla mnie dość mocnym doświadczeniem. Nie ukrywam, że od początku bardzo chciałam na nie jechać. Sam ich temat mnie zaintrygował, bo sądzę, że jestem właśnie na takim etapie – poszukiwań – własnych skarbów, marzeń, pasji, szczęścia. Wszystko to bardzo we mnie się miesza i wciąż jest bardzo żywe, niełatwo mi przełożyć to na słowa, ale na pewno mocno poczułam w tamtych dniach Miłość Boga do mnie, Miłość między ludźmi, we wspólnocie, uczyłam się miłości do Niego, siebie i innych, mimo braków, niedoskonałości, słabości… Niewątpliwie właśnie Miłość jest tym największym, najważniejszym skarbem. W chwili spowiedzi, która była chyba najważniejsza, kiedy Bóg Cię przytula i mówi, że ‚nie musisz mówić nic, czuj się bezpiecznie, pozwól się kochać’, wtedy gdy masz przy sobie ludzi, bliżej lub dalej, którzy rozumieją, mimo, że niczego im nie tłumaczysz. To jest, kurcze, To! To jest skarb. Jestem bardzo zbudowana wszystkim czego tam doświadczyłam, mszami, spotkaniami z dzieciaczkami, uwielbieniami, spowiedzią, nabożeństwami, rozmowami z ludźmi, każdym kolejnym odchyłem, uśmiechami, łzami. Bardzo odczułam wspólnotę i czuję się dużo silniejsza niż wcześniej.
Taką siłą odgórną. 😉

Ja na początku byłam pewna że pojadę, ale na feriach stwierdziłam, że 4 dni, to będzie bez sensu. Tak bardzo mi się nie chciało, już byłam bardzo blisko zrezygnowania. Stwierdziłam, ze lepiej będzie się poobijać w domu i odpocząć na dobre przed szkołą. Ale teraz widzę, jak Bóg działał przez moją siostrę, która strasznie, okropnie, bardzo mnie ciągnęła. Nie odpuściła by mi tego wyjazdu. Jestem ogromnie wdzięczna Bogu że działał przez nią. Kiedy tam przyjechałam, spotkałam ludzi z rekolekcji, zaczęłam wierzyć, ze może to jest to… Ale dopiero drugiego dnia, podczas nabożeństwa pojednania poczułam jak ważna dla Pana jest moja obecność tam. Pierwszy raz byłam tak pewna tego , że chcę iść do spowiedzi. Potem, poczułam wielką lekkość. A 3 dnia, przed waszą wędrówką , na Eucharystii, widziałam ze nieprzyjechanie tam, byłoby moim największym błędem. Ten czas spędzony z Bogiem, z wami wszystkimi uważam za bardzo owocny. Tak naprawdę dopiero kiedy wróciłam do domu i usiadłam sama, to zaczełam zauważać owoce. Dziękuję Wam za te rekolekcje. BÓG jest wielki !!

Tego nie da się opisać w słowach. Bóg tak wspaniale przemienił moje serce, że czuję się najbardziej szczęśliwa, jaka mogę być. Niesamowite jest to jak działa. Odnalazłam Go, a raczej On mnie. Sprawił, że czuje się wolna. Można było Go dostrzec w każdej przeżytej sekundzie tych rekolekcji, a to jak mnie przemieniał, czułam prawie że namacalnie. Dostrzegłam Go w mojej kochanej wspólnocie. Mocnym i chyba najbardziej przełomowy momentem była spowiedź, która sprawiła, że w moich oczach pojawiły się łzy radości. Bóg utwierdził mnie w tym, że jestem Jego umiłowanym dzieckiem i że kocha mnie taką, jaka jestem. Nie ogarniam Go, ale jest cudowny.

Rekolekcje w Kotanii.
Zacznijmy od początku …
Rekolekcje były dla mnie czymś ważnym czasem na który czekałam ale też czasem spotkania z drugim człowiekiem . Nie przeżyłam i aż tak jak wiele innych osób a mnienowicie nie był to czas w którym znalazłam swój skarb w którym Bóg tak mocno działał , lecz był to czas budowania relacji z drugim człowiekiem . W pewnym dnu rekolekcji czułam się fatalnie ,i miałam wszystkiego dość , właśnie wtedy doświadczyłam miłości drugiego człowieka do mnie , czułam że w tych trudnych dla mnie chwilach nie jestem pozostawiona sama sobie, że mogę z kimś a tym porozmawiać .To właśnie osoby z mojego pokoju były ze mną dziękuje im za to że potrafiły przywrócić uśmiech na mojej twarzy .Od jakiegoś czasu „prześladuje” mnie pewnie problem z którym nie umiałam sobie poradzić , nie chciałam na początku nabożeństwa powierzyć go bogu w sakramencie pokuty ,lecz stwierdziłam że właśnie spowiedź nie morze mi tylko i pomóc. I pomogła . problem nie znikną od razu ale na pewno się zmniejszył .

Od początku wiedziałam że na feriach muszę znaleźć czas na rekolekcje , spodobał mi się temat ‚poszukiwacze zaginionych skarbów”nad którym często się zastanawiała . Najbardziej oczekiwanym momentem była dla mnie spowiedź , czekałam na nią od początku rekolekcji , bardzo się bałam, ale wiedziałam ze muszę przyjąć ten sakrament było to dla mnie coś bardzo ważnego . Gdy się wyspowiadałam poczułam ulgę, radość i wolność.
Z tych rekolekcji wyniosłam bardzo dużo i chce żeby Bóg dalej działam w moim życiu tak jak robił to w Katanii.

Za to wszystko chwała Panu!